Pod podszewką
Otóż poeci - dusz utrapienie -
walczą ze sobą. Niczym jelenie
stroszą rogi (mają je, gdyż Muza
zdradza ich z resztą chętnych zamtuza
tych wierszoklepców.) I w koło wrażą
w Kole Poetów, a zwłaszcza Zarząd.
O! dusz poeci nawet nie tknęli!
Piszą swe wiersze, jak napar z melis,
który na chwilę ich uspokoi.
Wolą nad sedno miazmaty roić.
Duszno mi, bracia, z wami rozmawiać,
kiedy trwa wyścig w stroszeniu pawia.
/ tedeeq
Komentarze
Prześlij komentarz