Cieszyć dżygitem
Żył Anzor na szczycie wśród córek Kaukazu.
Lecz żadnej nie dotknął ni palcem; ni razu.
A one, piękne jak górskie kozice,
cieszyć dżygitem chciały się dzisiaj.
Cóż, on tak naprawdę to był rdzenny Mazur.
/ tedeeq
wersja 2.01 beta - strona w budowie - system niestabilny - zmiany w toku - LIMERYCZNE RYMY LICZNE - portal absurdu, groteski a w tym wyroby limerykopodobne i limeryki - małe rozmiarem, wielkie zadęciem, uśrednione w tematyce, które drażnią krytykę tak amatorską, jak zawodzącą, wkurzają światłych pracowników prewencji, budzą żądzę mordy u pedagogów i pedagogików
A czy ten dżygit, rybak - Mazur z Mazur miał może córkę Ilonę ?
OdpowiedzUsuńskąd wniosek, że on rybak?
OdpowiedzUsuń... no bo śpiewamy : córko rybaka, Mazura z Mazur ...
OdpowiedzUsuńnie mazurz tak, jak do mnie mówisz :P
Usuń... a właśnie będę : mazurek, mazurecek,łoberek, łoberecek i co ?
Usuńhu ha!
Usuń