Kawiarnia szczęścia
(próba przełożenia tzw. poezji kobiecej na grunt męskiego pisania)
Oto siedzę nad skrawkiem sernika,
patrzę tępo przed siebie i w okno.
Ty żeś wyszła, zapewne by sikać.
Me ubranie od łez przemokło.
Oto międlę to ciasto łyżką
(może lepiej by było ją w buty...)
Co ja zrobię ze zwiędłą łodyżką?
Brakiem twego zapachu strutym...
O! ho... Idziesz, lecz z innym łajzą.
Wszystko stało się nagle głupie.
A poza tym choć wokół maj - ziąb.
O! ho... Skoczę ja się zatracić,
by pokazać: mam to w dupie!
Lecz to ty miałaś dziś zapłacić...
/ tedeeq
Komentarze
Prześlij komentarz